Nie jesteś zalogowany.
#1 01-03-2010 13:17:28 Wielopoziomówka-jak? co? dlaczego?Witam
Chciałem założyć ten temat z myślą o drużynowych drużyn wielopoziomowych, którzy często borykają się sami z problemami przy połączeniu pracy choćby dwóch pionów naraz. Czasami nie mają się do kogo zwrócić o pomoc, bo nie są rozumiani przez drużynowych pracujących tylko w jednym pionie metodycznym. Wraz z kolejnymi problemami na które napotykałem w swojej pracy, przetrząsałem Internet w poszukiwaniu zagadnień , uwag, propozycji i wskazówek dotyczących pracy w tak nietypowej jednostce- jednak nie trafiłem na nic. Jedyne wiadomości jakie znalazłem ograniczały się do ogólnego pojęcia drużyny wielopoziomowej, w której „pracuje się według pionu określonymi instrumentami metodycznymi”. Wszystko ok, ale przychodzi w końcu czas i do zbiórek wspólnych, podczas których trzeba jakoś pogodzić pracę wszystkich zastępów. Przychodzą także najróżniejsze problemy wychowawcze-bo co wiek, to inny problem . Dla mnie osobiście , dobrze prowadzona drużyna wielopoziomowa jest najlepszym naturalnie stymulującym się środowiskiem dla harcerzy w różnym wieku. Każdy może znaleźć tutaj dla siebie miejsce i zapewniane jest mu to wszystko z czym mamy do czynienia w zwykłych jednostkach, plus wzajemne oddziaływanie na siebie grup dzieci i młodzieży zróżnicowanych wiekowo. Tutaj wszystko idealnie się dopełnia. Wędrownicy znajdują w drużynie swoje pole służby jako przyboczni, zastępowi, rada drużyny, inni funkcyjni. Kreują też swoje własne jednostki w miarę swoich potrzeb spełnienia się. Pracują także w swoim gronie (które znają od młodego harcerza)realizując wspólnie wybrane cele, doszkalając się w oparciu o różnego rodzaju samodzielne akcje, projekty i zadania. Harcerze starsi uczą się powoli pracy jako podzastępowi, przechodząc następnie do wyższej funkcji , juz samodzielniej pracują przy realizacji planu pracy zastępów-zdobywają wiedzę przez działanie. Harcerze natomiast uczą się i wzorują na ich starszych kolegach i koleżankach z drużyny, wspólnie bawiąc się i odkrywając to co „za oknem”. Jednym słowem: idealne środowisko, które z czasem naturalnie mogłoby się rozrosnąć na szczep. Dla mnie bomba!
Jednak chce też Was zapytać: co Wy o tym sądzicie? Jak Wy sie zapatrujecie na pracę w różnych pionach na raz? Jeśli pracujecie już w takich jednostkach, to jak radzicie sobie z napotykanymi problemami? Jakie macie pomysły na wspólne akcje? Jak oceniacie prace poszczególnych zastępów-na podstawie jakich kryteriów? A może macie swój własny pomysł na konstrukcje pracy w drużynie wielopoziomowej?
Ja do wszystkiego musiałem sam dochodzić metodą prób i błędów. To oczywiście nauczyło mnie już sporo, ale często przydałby się ktoś kto mógłby mi powiedzieć co robię źle, czego nie powinienem bądź właśnie jaki pomysł powinienem podchwycić by wzbogacić pracę, bym mógł ją udoskonalić. Pozostawiam temat do naturalnego rozwinięcia.
Pozdrawiam ![]()
CZUWAJ!
Offline
01-03-2010 13:17:28
#2 01-03-2010 14:56:11 Re: Wielopoziomówka-jak? co? dlaczego?Ja w ogóle nie nazwał bym drużyny pracującej potocznie dwoma metodykami wiekowymi - wielopoziomową, bo.. po co ;>
Drużyna Harcerska i tyle. Zawsze coś jest podstawą, trzonem. Załóżmy 4-6 podstawówka. Naturalnie dzieciaki rosną, coś trzeba z nimi zrobić. Ale są po 3 latach już w harcerstwie, zastępowi są po 3 latach doświadczeniach na tej funkcji. Mamy kolejne zastępy z 4-6 podstawówki. Mamy już więc... zastęp zastępowych, którego ja jako drużynowy jestem zastępowym. Z starszymi harcerzami miewam coraz mniejszy kontakt, mogę sobie na to pozwolić, bo wiem że moi zastępowi z którymi mam genialny kontakt (o to trzeba zadbać!) dadzą radę. W tym wieku, to dobrze im zrobi taka wolna ręka, ale harcerze nie będą wiedzieć do końca, że to co będą robić zastępami (mówimy ciągle o gimnazjalistach) jest monitorowane przeze mnie podczas spotkań z zastępowymi. A z podstawówką robimy to samo co wcześniej ot cała filozofia.
Gimnazjaliści rosną, czas myśleć o patrolach wędrowniczych, ale tutaj przydaje się już świadomość wspólnoty hufcowej....
Online
#3 01-03-2010 16:57:24 Re: Wielopoziomówka-jak? co? dlaczego?Wiesz, mi tutaj nie o nazwę chodzi ,a o sposób i rodzaj pracy. Rozumiem, że drużyna dorasta i harcerze nagle z młodszych wchodzą w wiek starszoharcerski-taka kolej rzeczy, to jest naturalne. Jedni zaprzestają na tym i tylko przemianowują drużynę z harcerskiej na starszoharcerską, inni oddają swoich ludzi do drużyn pracujących w danym pionie metodycznym, jeszcze inni, tak jak ja-robią nabór i tworzą wielopoziomówkę. Jeśli postępujesz jak w moim przypadku to stwarzasz im kolejne podwaliny pracy i już Ci Twoi starsi jako zastępowi pracują ze swoimi ludźmi, nowymi w drużynie. Mimo iż mam zaufanie do swoich zastępowych, to nadal z nimi pracuję podczas rad drużyny, obserwuję i pomagam w razie potrzeby, bo taka jest moja rola. Prowadzę, lecz nie ciągnę na siłę bo wiem, że sami muszą jeszcze wiele rzeczy odkryć. Jednak nie mogę pozwolić sobie na „słabszy” kontakt z nimi, bo wiem, że ma to swoje odbicie w pracy drużyny, tym bardziej, że sami jako młodzi prowadzą młodych. Najlepiej przed osadzeniem na funkcjach przydaje się dobry kurs zastępowych. Wiem już też, że zbyt wczesne postawienie zastępowych przed obowiązkami płynącymi z tej funkcji i mniejsza kontrola potrafią być destrukcyjne(uczę się na błędach). Trzeba w sumie nieźle nakombinować, żeby zapewnić im pole do samorozwoju i pracy z rówieśnikami, bo to niezwykle istotne. Nie tylko obowiązki, ale też szczypta przyjemności ze wspólnego przeżywania, wyjazdów, zadań i różnorakich akcji. Trzeba koniecznie o tym pamiętać bo nakładając na nich tylko obowiązki szybko można ich stracić. To jak wypalenie zawodowe, gdzie po pewnym czasie praca przestaje dawać satysfakcję-dlatego właśnie pracują w zastępie wędrowniczym, gdzie sami się nakręcają i realizują. Co do starszych, to oni zaczynają już sami pisać swój plan pracy przy czujności zastępowego, część z nich pełni też funkcję podzastępowych oraz inne funkcje w zastępach. Uczą się przez różnorakie formy odkrywania i realizacji postawionych sobie celów. Ale w tym wszystkim i o młodych należy pamiętać, bo należy im poświęcić tyle samo, jak nie więcej uwagi z racji wieku i potrzeb. Wszystko to zakręcone i rzeczywiście wymaga od drużynowego wysiłku i poświecenia czasu, dobrej organizacji, świadomości i wsparcia przybocznych oraz wiary w to co się robi. Ja czasami się w tym wszystkim gubię, bo jak wspominałem-brak mi kogoś kto mógłby mi pomóc i poprowadzić w razie potrzeby. Jestem pionierem jeśli chodzi o pracę z wielopoziomówką w moim macierzystym hufcu, nikt przede mną też nie działał z 3 pionami jednocześnie, dlatego wiele rzeczy robię na wyczucie. Ciężko, ale idzie
Tak jak pisałeś, z młodszymi można realizować dokładnie te same plany, które wprowadzaliśmy wcześniej już w życie ze swoimi zastępowymi i o tyle jest to dobre, że można to poprawić i wprowadzić nowe innowacyjne pomysły, a i zastępowi prowadząc zbiórki wprowadzają swoje nowe koncepcje jak i wzorują się na pozytywach które sami zapamiętali. Koło wzajemnie się napędza –Ty uczysz się na błędach, doskonalisz, Twoi harcerze też wyciągają wnioski, wzorują się ale i usamodzielniają. To właśnie mam na myśli, takie oto skuteczne działanie drużyn y wielopoziomowej.
Offline